| |
Orkiestra Czasów Zarazy
Niezwykły projekt “Orkiestra Czasów Zarazy” to próba rekonstrukcji muzyki polskiej karczmy początku XVIII wieku na podstawie zapisków niemieckiego kompozytora Georga Philipa Telemanna. W jednej z relacji Telemann odnotowuje skład polskiej kapeli grającej w karczmie. Znajdujemy tu: regał, dudy, puzon i skrzypce strojone o tercję wyżej niż zwykle. Okazuje się, że taki zaskakujący, z pozoru dziwaczny skład, brzmi wyjątko ciekawie: instrumenty basowe stanowią podstawę harmoniczną i rytmiczną, zastępując nieraz stosowny do tańca bęben; "jazgotliwe" i przebijające się brzmienie regału, wsparte silnym głosem dud i jasnymi, wysokimi dźwiękami skrzypiec daje wrażenie pełni, energii, wigoru i świątecznego zgiełku.
W repertuarze Orkiestry Czasu Zarazy znajdą się tańce z zachowanych utworów Telemanna utrzymanych w stylu polskim oraz z odkrytego w 1987 rękopisu zawierającego jego notatki muzyczne z lat 1717–1722, w tym m.in. 31 tańców polskich. Towarzyszyć im będą improwizacje skrzypka i dudziarza. Nazwa projektu nawiązuje do tragicznego okresu początku XVIII wieku - wspaniała i bujna kultura muzyczna rozwijała się wówczas w Rzeczpospolitej na tle straszliwych spustoszeń na skutek wojny i epidemii.
“Wychwala człowiek właśnie to, co może go ucieszyć a polska pieśń uczyni tak, że każdy skakać spieszy. Bez trudu tedy przyjdzie mi konkluzja całkiem pewna: muzyka polska, wierzcie mi, bynajmniej nie jest z drewna” – pisał Georg Teleman, jeden z najwybitniejszych twórców epoki późnego baroku, a także w latach 1704–1708 kapelmistrz księcia Erdmanna II von Promnitz-Sorau, przyjaciela i ministra króla Augusta II Mocnego.
Pracując dla księcia w Sorau (Żary) i Pless (Pszczyna) i towarzysząc mu w licznych wojażach, Telemann odwiedzał cesarski Śląsk i Morawy oraz Polskę, w tym Kraków i Warszawę. Muzyka polska zachwyciła go “swym barbarzyńskim pięknem”: “Trudno wprost uwierzyć, jak cudowne pomysły mają tacy dudziarze czy skrzypkowie, kiedy podczas przerwy w tańcach zaczną fantazjować. Człowiek uważny zaopatrzyłby się tam w 8 dni w zapas pomysłów na całe życie. Mówiąc krótko, w muzyce tej tkwi nader dużo dobrego, jeżeli tylko potrafi się ją należycie wykorzystać. W tym stylu pisałem później różne wielkie koncerty i tria, które przybrałem we włoską szatę ze zmiennymi adagiami i allegrami” – pisał.
W innym miejscu Telemann wyodrębnia cztery style muzyczne stosowane ówcześnie w Europie. Obok powszechnie uznawanych: włoskiego, francuskiego i niemieckiego, na równi stawia styl polski. Sławę zawdzięczał kompozytor w dużej mierze zręcznemu zastosowaniu właśnie tego stylu oraz swej ogromnej inwencji melodycznej, która kształtowała się pod wpływem różnorodnych, często niedostępnych jego konkurentom źródeł inspiracji.
|
|
|